Ostatnie godziny astronomicznej zimy i jednocześnie przedsionek wiosny. Wybraliśmy się dziś na ten swoisty zimowo-wiosenny spacer. U nas słoneczko, w miarę ciepło, a w Rowach „wygwizdało” nas niemiłosiernie. Ale co tam. Najpierw króciutki spacer po plaży, a potem wznieśliśmy toast🥂 (soczkiem) za wiosnę i prędziutko wracaliśmy do siebie, gdzie już czekał na nas przepyszny obiadek (wielkie buziaki dla naszej kuchni).